niedziela, 7 sierpnia 2011

Kolarskie sukcesy

W miniony weekend Poland Bike Marathon zawitał do Gostynina. Podopieczni Janusza Królikowskiego jak zwykle stanęli na podium w swoich dystansach. Kolejny wyścig już 21 sierpnia w Urlach. Gostynin to prastary gród mazowiecki oddalony o 120 km od Warszawy, nazywany „Zielonymi Płucami Mazowsza”. Fragment terenów leśnych miasta objęta jest ochroną w ramach Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego, a około 60 jezior tworzy Pojezierze Gostynińskie. Trasa maratonu wiodła wokół jezior, pól kukurydzy, młynów, pagórków, brukowanych szlaków, poprzez wąwozy i leśne dukty. Wołominianie rywalizowali na dystansach MINI (25 km) oraz FAN (6 km – dla uczniów i uczennic szkół podstawowych, otwarte mistrzostwa Gostynina w kolarstwie górskim). Wyniki maratonu: Dystans FAN: 1 miejsce Marcin Czaplicki kat. M-FC2 z czasem 0:13:51; 3 miejsce Albert Karolonek kat. M-FC2 z czasem 0:15:24; 7 miejsce Michał Petryszyn kat. M-FC2 z czasem 0:17:25; 8 miejsce Kamil Lach kat. M-FC1 z czasem 0:21:12; 10 miejsce Rafał Dzikowski kat. M-FC1 z czasem 0:22:00; Dystans MINI: 1 miejsce Kamil Zawistowski kat. M-J z czasem 1:07:09; 2 miejsce Konrad Kupiec kat. M-J z czasem 1:09:19; 1 miejsce Martyna Zalewska kat. K-1 z czasem 1:22:02; 7 miejsce Krystian Ragus kat. M-J z czasem 1:27:30. Rodzice dzieciaków również wypadli całkiem nieźle. 2 miejsce Marta Petryszyn kat. K-3 z czasem 1:30:39; 10 miejsce Radosław Petryszyn kat. M-4 z czasem 1:19:52; 11 miejsce Paweł Lach kat. M-4 z czasem 1:20:09. Zawodnicy z UKK BDC Huragan Wołomin mają także za sobą rywalizację w Nutella Mini Tour de Pologne w Warszawie. W wyścigu brali udział zawodnicy z roczników 1997-2002. Tegoroczne zawody Nutella Mini Tour de Pologne był zadedykowany Pietro Ferrero, właścicielowi firmy Ferrero - od 4 lat sponsora tytularnego Nutella Mini Tour de Pologne. Wzięło w nim udział prawie dwustu młodych adeptów kolarstwa. Wyniki Nutella Mini Tour de Pologne: Albert Karolonek- 4 m-ce z czasem 7min 45 s; Michał Petryszyn - 9 m-ce z czasem 9min 49s; Angelika Skłodowska- 9 m-ce z czasem 10 min 24s; Michał Czerederecki - 22 m-ce z czasem 10 min 22s; Rafał Dzikowski - 27 m-ce z czasem 10 min 25s. Nie sklasyfikowana została Aleksandra Lach z powodu kontuzji ręki.
Był to kolejny sukces Alberta Karalonka. Spytaliśmy się co skłoniło Alberta do ścigania się na rowerze... Większość chłopców w Twoim wieku gra w piłkę nożną, Ty zająłeś się kolarstwem - dlaczego? Zawsze lubiłem jeździć na rowerze. Myślę, ze w kolarstwie, szczególnie górskim, można przeżyć niezapomniane przygody, poznać ciekawych ludzi. Od dawna interesuje się dyscyplinami sportów, w których można bezpośrednio rywalizować np. Formula 1 czy rajdy samochodowe, gokarty. Niestety, na chwile obecna te sporty są dla wielu zbyt kosztowne, natomiast rower jest znacznie tańszy. Co czujesz jak się ścigasz? Czuje radość, ponieważ bardzo lubię się ścigać. Jednak gdy nie idzie mi zbyt dobrze, odczuwam smutek a zarazem jeszcze większą wole walki. Co czujesz gdy stajesz na podium i odbierasz puchary? Gdy staje na podium, czuje zadowolenie z wyniku. Nie żałuję wtedy czasu poświęconego na treningi. Widzę, ze mój wysiłek, praca, ćwiczenia, czasem wyczerpujące, nie idą na marne. Wręcz odwrotnie, przynoszą sukces. Czy uważasz, że treningi są ciężkie? Owszem, niektóre naprawdę dają w kość. Wiem jednak, ze są one niezbędne, wręcz konieczne, aby osiągać sukcesy. Bardzo ważnym okresem przygotowawczym przed sezonem jest zima. Wtedy można uczynić naprawdę duże postępy. Jakie masz plany na przyszłość? Plany? No cóż, zobaczymy, jak się potoczą następne sezony, czy moje umiejętności, możliwości i zapał wystarczą, by kontynuować przygodę z kolarstwem. Tymczasem w następnym sezonie mam zamiar przygotować się do startu w Mistrzostwach Polski XC. To mój zasadniczy cel.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz